|
|
Kurwa jego mać!!!!!!
Jery jak długo mnie tu nie było...
Niestety powrót do pamiętnika, jaki by on nie był - internetowy czy papierowy zawsze oznacza jedno. Mianowicie doła i kłopoty...
A mnie wszystko zaczęło sypać się na głowę. Zaczęłam studia, skończyłam tę cholerną 19-tkę i wszystko się pierdoli. Moja matka traktuje mnie jakby mnie nie było... dlaczego? Ha o ironio, bo wracając z imprezy spóźniłam się 15 min. Przed wyjściem powiedziała mi wprawdzie, że jeśli się spóźnię nie mam po co wracać, tyle, że wtedy nie wzięłam tego na serio. Bo zresztą kto by wziął. Teraz nie wiem już po co wracam do domu, bo czuję się jakby, wchodziła do grobu. Drzwi od dużego pokoju są dla mnie teraz zawsze zamknięte, matka milczy i traktuje mnie jak powietrze. Chyba po prostu boję się odejść, pierdolnąć tym wszystkim i zacząć życ na własny koszt. Jebnąć te studia, bo jak w takiej atmosferze można się uczyć?? Nie da się jak człowiek cały czas myśli co by było gdyby, albo jak własny rodzic musi cię nienawidzieć skoro potrafił powiedzieć "nie masz po co tu wracać"... Jeśli nie wykończę się psychicznie to po prostu zabiorę swoje rzeczy, nie ma tego wiele, ciuchy, kosmetyki i w sumie tyle i wyjdę jak nikogo nie będzie. Sytuacja rodem z jakiegoś dramatu można by pomyśleć, ale jeżeli nic się nie zmieni to co innego mam zrobić?? Czekać aż za parę lat starzy powiedzą mi, że jestem darmozjadem, którego trzymali w domu, bo musieli??? Chyba bym tego nie przeżyła. Wolę zniknąć, tak żeby nikt nic nie wiedział i już nigdy nie wrócić do tego syfu, ciągłych pretensji, tak bolesnych słów, że jestem nikim, debilem, który niczego w życiu nie osiągnie... A teraz jeszcze to. Oni wymazali mnie ze swojego życiorysu, być może byłoby najlepiej gdybym ja zrobiła to samo???
2005-11-07 21:28:28
skomentuj (10)
Delfin....
____________________##
__________________###*
______________.*#####
_____________*######
___________*#######
__________*########.
_________*#########.
_________*######*###*
________*#########*###
_______*##########*__*##
_____*###########_____*
____############
___*##*#########
___*_____########
__________#######
___________*######
____________*#####*
______________*####*
_______________*####
_________________*##*
__________________*##
_________ _________*##.
__________________.#####.
_________________.##########
________________.####*__*####
_________________.#________##
2005-09-26 18:14:30
skomentuj (7)
Trudne chwile
Wrócił, no i niby wszystko jest o.k, wszystkie niedopowiedzianle sprawy zostały wyjaśnione. Mimo to jest... inaczej i chyba nigdy już nie będzie tak jak wcześniej. Czy to dobrze, a może źle?? Jeszcze nie wiem. Narazie z każdym dniem jest mi... smutniej. Jest taki... chłodny, jakby obojętny - obcy. Zmienił się. Miesiąc, niby nie długo, a jednak. Staram się rozmawiać, na spokojnie, bez nerw. Czasem się nie udaje i łzy płyną niepochamowanym potokiem, emocje biorą górę. Chcę wiedzieć, jak jest, czy mu jeszcze zależy. Mówi, że tak, ale to są słowa, a słowa przecież nic nie kosztują. Czyny za to mówią coś zupełnie innego. Nie twierdzę, że już mnie ni kocha, ale coś się zmieniło i nie wiem, czy mnie to cieszy. Staram się być cierpliwa, ale to niełatwe. Tak bardzo potrzebuję teraz ciepła, uczucia, jego dotyku, czułych słów, w końcu tak długo na to czekałam. Nie ma tego. Muszę się dopraszać o każdą czułostkę. Wydaje mi się, że on powinien tego chcieć. Powinno brakować mu tego samego, ale tak nie jest. Jest mi bardzo trudno, nie wiem czy na dłuższą metę mogę to wytrzymywać. Nie wiem nic. Moje życie od jego powrotu stało się jedną wielką niewiadomą... No cóż zobaczymy co przyniesie jutro...
2005-08-25 22:08:47
skomentuj (6)
Powrót??? Dla kogo???
Wracasz...
Wracasz, ale już wiem, że nie dla mnie. Wojsko, siła wyższa, bo przecież tak naprawdę nie chcesz wracać...
Dowiedziałam się o wszystkim, szkoda, że nie od ciebie. Szkoda, że nie miałeś na tyle odwagi by się przyznać. Ale nie musisz już kłamać, ja już wszystko wiem i nie łudź się, że po tych wszystkich kłamstwach, niedotrzymanych obietnicach jeszcze ci zaufam. Nie, to zbyt wiele. A tak bardzo cieszyłam się na twój powrót. Specjalnie dwa dni sędziłam w najróżniejszych sklepach. Chciałam wyglądać olśniewająco, żebyś wiedział, że nie zaniedbałam się przez ten czas. Żebyś znów pomyślał, że jestem piękna, może nawet chciałam to usłyszeć - nie wiem. I po co to wszystko??? Teraz czuję już tylko rozgoryczenie, złośc i żal, bo co innego mam czuć po tym co dziś usłyszałam? W tym momencie jest to uczucie tak świeże, że nie chcę cię znać, możesz sobie wracać, ale nie do mnie. Wynieś się z mojego życia, zostaw moje serce w spokoju i nie rań go więcej! Możesz zrobić ze swoim życiem co chcesz, zresztą i tak nigdy się ze mną nie liczyłeś. Jest mi przykro, jest mi źle, ale co cię to może obchodzić, bo przecież TY zawsze masz większe zmartwienia prawda? Łzy cisną się do oczu, ale nie będę płakać, bo myślę, że nie warto. Choć, nie wiem, co będzie za chwilę, co się jeszcze stanie, być może okażę się słaba, tak samo jak ty. Zobaczymy i to tyle... to by było na tyle...

2005-08-18 21:18:00
skomentuj (3)
Nowa notka.....
Wymiotować mi się chce już na to wszystko!!! Wakacje...pfff....
2005-08-16 15:14:01
skomentuj (3)
Postanowienie Krzykacza
Postanowiłam w końcu jaki wzór w niedalekiej przyszłości będzie widniał na moim ciele. Już od dawna planowałam zrobienie sobie dziary. Miałam kilka pomysłów, ale jakoś każdy z nich wydał mi się po jakimś czasie banalny i mało oryginalny. Tym razem oczarował mnie pewiem wzór i postanowiłam, że raczej nikt jeszcze nie wpadł na to, żeby wydziarać sobie coś takiego. A mainowicie będzie to:
Prawda, że śliczny. Małą zmainą jaką postanowiłam zrobić bedzie to, że kot nie będzie fioletowy tylko czarno-biały, ale oczko zostanie czerwone :)
Już nie mogę się doczekać. Być może kumpel umówi mnie z kolesiem, który podobno świtnie dziara :D, jestem very happy!!!! No i oczywiście kolczyk w brwi obowiązkowy :), ale narazie nie mam kasy (choć kolczyk za wczasu już kupiłam :P), a niestety nikt ze znanych mi osób nie przekłuwa tak "skomplikowanych" części ciała - szkoda. No, ale wiadomo, że lepiej nie ryzykować oddanie "swojego ciała" komuś kto się nie zna i nie ma wprawy, bo to grozi np. "oklapnięceim" łuku brwiowego, czego bardzo chcę uniknąć (jak każdy z pewnością).
Moja mama na szczęście nie jest już nastawiona na kategoryczne NIE, więc z nią mam luzik, a przed ojcem jakoś się to ukryje :) (No bo kto jak nie ja ukrywał jakieś 5 lat 12 kolczyków w uchu i jeden w pępku przed ojcem?? Dopiero niedawno się wydało :))
Także starymi nie specjalnie się przejmuję :)
Życzcie mi powodzenia :) i uzbierania potrzebnej sumki (w sumie jak sie nie uda, to zawsze mogę mamę zmolestować, żeby na urodzinki mi sypnęła groszem i po sprawie:))
2005-08-04 16:55:37
skomentuj (8)
Nowa notka, tylko po co???
A no właśnie... po kiego biorę się za pisanie notki to tego to już najstarsi górale nie wiedzą. Nic się nie dzieje, a jak już to zazwyczaj coś przykrego.
W sobote (chyba już o tym pisałam) zostałam zaproszona na imprezkę. Niestety organizatorka nie uprzedziła mnie, że będę robić za przysłowiowe "piąte koło u wozu". A tak, były sobie dwie pary i ja. Pomyślałam, że zrobiłaby mi większą przysługę, gdyby mniw wogóle nie zaprosiła. Było mi bardzo przykro widząc migdalących się ludzi. Wylałam przy ognisku litry łez. Tyle, że moi "kochani" znajomi tego nie widzieli, byli zbyt sobą zajęci. Pfff... to było żałosne, przez całą noc musiałam robić dobrą minę do złej gry. W sumie jak by na to nie patrzeć, nie musiałam aż tak strasznie udawać, bo i tak nikt nie zwracał na mnie uwagi...
Jak tak sobie teraz o tym wszystkim myślę to jest mi jeszcze gorzej niż wtedy... Reszta chyba się na mnie pogniewała (nie mam pojęcia o co), bo ani mnie już nie zapraszają na osiedle, a mi same tak głupio się wpraszać, bo może akurat mają coś zaplanowanego. I w ten sposób zostałam na lodzi. Kurwa, fałszywi przyjaciele są the best!!! Wszyscy są fajni dopóki na horyzoncie nie pojawiają się problemy, w których ewentualnie tzrba by było pomóc. I choć staram się nie przeklinać, chociaż tutaj to powiem to powiem to mimo wszystko: ŻEBY WAS TAK WSZYSTKICH HUJEM PRZEPASAŁO I DZIĘKI ZA NIC!!!! Ale jeszcze nic straconego, poczekamy zobaczymy, aż im się coś nie powiedzie. Nie chcę dostawać żadnych sms'Ow typu: krzycząca wpadnij do mnie, bo jak zaraz z kimś nie porozmawiam to zwariuję!!! Normalnie tonę teraz w żalach, jestem tak strasznie wkurwiona i zestresowana, że szok (w trampkach). Mam już dość wszystkiego, co odbija się na mojej skłonności do robienia czegokolwiek, a to z kolei odbija się na stosunkach ze starymi. No bo nie poodkurzane, nie pozmywane, kurze nie pościerane itp. Boże, czy ci ludzie nie mogą chociaż raz zrozumieć, że mi się do kurwy nędzy NIE CHCE!!! Nic mi się nie chce, żyć mi się nie chce i dajcie mi wszyscy święty spokój!!! Jebnę chyba bez kitu!!
2005-08-01 23:30:12
skomentuj (7)
|
|
Kocia Księga
Zajrzysz???
Zostaw ślad
Archiwum
2005 listopad wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień
Linki
+Mój drugi blog+ +Dla kochających zwierzaki i nie tylko
+Zakończone opowieści+ +Ziger +Opowieść szczura +Ostatnie sto dni +Zapiski mordercy +Screw u guys! +On i Ona +Ten kot mnie wkurwia... ;]
+Blogowe pierdołki+
+Ojciec Święty+ +Otwarty list internautów do Ojca Świętego
+Głupotki+ +Znowu opisy do Gg +Opisy do gg +Głupawe gierki +Uwierz w duchy Nie polecam ludziom, którzy mają problemy z sercem :]
+Zaglądam (w miarę możliwości:)+ +Życie wrednej komórki +Ncl +Zdeformowany niewypał +Ewa +O - kruszek +Maruda +Szafranka +Czarny motyl +Blog siory ;) Opowiadania erotyczne :) +Niekończąca się opowieść +Śmierć idealna +Nny +Pierwsza klasa Wąski rulez!!
blog.pl
|
|